Tak sobie myślę, ja chyba nigdy nie miałem prawdziwych przyjaciół, może jedna dwie osoby, ale nie więcej, bardzo często za dobro płacono mi złem, wierzę jeszcze w dobrych ludzi....jeszcze...
Name:

Komentarze:

31.01.2012, 20:07 :: 77.254.74.8
hard-to-tell
Wystarczy jedna łyżka dziennie.Możesz dolać do tego 1/2 szklanki soku grejfrutowego,zatuszuje obrzydliwy posmak.

30.01.2012, 20:32 :: 83.21.103.157
burger-queen.ownlog.com
Bo widzisz przyjaciół tych naprawdę dobrych można policzyć na jednej ręce. Bo po co bardziej rozmieniać się na drobne kiedy ktoś Ci zapłacił poświeceniem kopem w dupę.
Ile razy już mijałam swoich byłych przyjaciół którzy nie mówią nawet mi cześć

30.01.2012, 16:54 :: 164.126.41.155
masakra
warto nie warto. ja wierzę w siebie i w grzane piwo.i że co chce to osiągnę...

30.01.2012, 12:07 :: 86.2.3.3
Stranger
Jeden przyjaciel jest zawsze cenniejszy od stu znajomych :)

Dzisiaj ludzie to takie mini-świnie, zazwyczaj więcej oczekują od nas oczekują, jeszcze mniej dają :)
Na szczęście można spotkać gdzieś jakiś ciekawy wpis, gdzie po kilku zdaniach pałasz do kogoś sympatią, albo czujesz ze ktoś Cię rozumie.
Cóż zrobić, takie czasy ;)

29.01.2012, 19:32 :: 87.207.77.88
corka-chaosu
Ja również nie miałam nigdy prawdziwych przyjaciół. Raczej ja bywałam przyjaciółką. Ale zawsze warto wierzyć.:)

29.01.2012, 18:19 :: 91.150.223.146
015679
Zabrzmialo dziwnie.
Dlaczego napisales komus ze to tylko nick?:P

29.01.2012, 14:44 :: 83.4.252.230
mysli-niepoukladane
tak już w życiu bywa, ze jak coś się stanie to w nienajlepszym momencie...

29.01.2012, 13:25 :: 89.69.216.139
transylvania90210
zdałam,4

29.01.2012, 13:03 :: 188.47.240.30
nienormalna
oho. i teraz megaodzew samotnych ludzi, którzy nigdy nie mieli przyjaciół. paradoks. tak nas dużo. ciśnie mi się na klawisze zdanie "chory jest ten świat", ale kto ustanawia, że coś jest zdrowe? chore. normalne. i nienormalne...? może homo sapiens "zewoluowało" i ze zwierząt stadnych staliśmy się samotnikami poszukującymi kogoś jedynie do kopulacji w celach czysto prokreacyjnych w imię przetrwania gatunku?

skróty myślowe. mam nadzieję, że zrozumiałeś co miałam na myśli.


29.01.2012, 11:42 :: 193.34.0.1
fancy
U mnie jest podobnie. Albo za bardzo wyolbrzymiam instytucję przyjaciela, albo takowych brak (jest niewielu). Wydaje mi się, że na miano przyjaciela trzeba sobie zapracować... a przynajmniej potrzeba lat. Z czasem okazuje się, że ci których za przyjaciół uważałam - nimi nie są .. ba - zapomnieliśmy wzajemnie o swoim istnieniu. Na szczęście ktoś kto był i jest blisko (choćby nie wiem jak daleko był), nienazywany dotąd przyjacielem - jest nim.
ps- dobrzy ludzie istnieją... ostatnio oddano mi zgubiony portfel z całą wypłatą ;) uwierz w ludzi

28.01.2012, 22:26 :: 212.160.111.56
schizofrenik
Tylko kontrowersyjny nick, a więcej o mnie w sposób żartobliwy dowiesz się w zakładce o mnie :)

28.01.2012, 22:06 :: 158.75.88.94
poschizowana
witam i wybacz, że tak z innej beczki znowu, ale mam pytanie.. Ty masz schizofrenie, czy tak sobie tylko taki kontrowersyjny nick dobrałeś?

28.01.2012, 20:27 :: 212.160.111.56
schizofrenik
Ty wiesz dobrze wiesz 015679 co do Ciebie czuję :*

28.01.2012, 20:17 :: 91.150.223.146
015679
btw. przypomnial mi sie pewien rusek, ktory ma ponad setke przyjaciol, a w rozmowie ze mna gdzie mu tlumaczylem pojecie przyjazni i ze naduzyla tego pojecia odpowiedzial mi pieknymi slowami 'bo Ty jestes zlym czlowiekiem i nie potrafisz ufac ludziom i im wybaczac'. Pytanie co to za przyjaciele ktorym musze wybaczac to co mi robia i naciagac zaufanie po to by nazwac ich przyjaciolmi. To chyba mija sie z celem. W ogole po co nazywac kogos przyjacielem? To chyba nalezy do Ciebie a ta druga osoba chyba to po prostu wie. Bez zbednego obwieszczania swiatu ze jest sie przyjaciolmi. No chyba ze Ci przyjaciele to tylko do picia na czyjs koszt.
/wiesz o co mi chodzi:P

28.01.2012, 20:10 :: 91.150.223.146
015679
A ja? A ja?
A co ze mna?

28.01.2012, 19:28 :: 77.255.190.203
vanilla-dream
"W dzisiejszych czasach nadużywa się słowa przyjaciel" pamiętaj to. Taki prawdziwy Przyjaciel jest tylko jeden na całe życie, reszta to koledzy, znajomy, albo tzw. przyjaciele.

28.01.2012, 19:00 :: 83.15.80.250
par-par.blog.onet.pl
bliskie mi są Twoje slowa
ja raczej tez niespotkalam na swej drodze nikogo kogo moglabym nazwac przyjacielem...
i masz racje warto wierzyc w ludzi
tych dobrych...

28.01.2012, 18:22 :: 178.43.24.147
ankakostecka
jedna dwie osoby to już coś :)

28.01.2012, 17:12 :: 81.190.16.111
rien
I do tego ta właściwość umiejętnego, precyzyjnego układania innym życia i rozpierdalania własnego? Przepraszam, zwykle nie przeklinam. Ale dziś potrzebuję papierosów, a mam tylko kawę, kilka tabletek i ogromną niechęć do wychodzenia z domu.

Dobrzy ludzie istnieją, tylko to dobro trzeba odszukać. Karma działa, serio. Jak nie dziś, to jutro. Przecież nie będzie zawsze źle, w końcu moje dobro do mnie wróci, prawda? Przecież musi. Trzeba wierzyć, żeby to miało sens...

28.01.2012, 16:41 :: 178.43.138.61
codzienna-niezwyczajnosc
Mi wystarczy moja trójka/dwójka przyjaciół, nie chce więcej, bo lepiej jest mniej, ale tych prawdziwych ;)

28.01.2012, 16:27 :: 195.116.88.3
pi-razy-drzwi
Też tam mam ja chyba nigdy nie miałam jako takich prawdziwych przyjaciół